Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

4,6 601 opinii
Na podstawie opinii z Google
Muzeum Archidiecezji Warszawskiej to muzeum sztuki sakralnej, religijnej i świeckiej mieszczące się w zabytkowym Pałacu Dziekana przy katedrze św. Jana Chrzciciela na warszawskim Starym Mieście. Prezentuje wystawy stałe i czasowe obejmujące m.in. malarstwo, rzeźbę, grafikę, złotnictwo, szaty liturgiczne, dawne wyposażenie kościołów, zegary i meble. W kolekcji znajdują się dzieła m.in. Albrechta Dürera, Józefa Czapskiego, Jana Lebensteina, Józefa Pankiewicza, Alfonsa Karnego, Henryka Kuny, Jacka Malczewskiego i Zdzisława Beksińskiego. Muzeum prowadzi działalność edukacyjną dla dzieci, młodzieży i dorosłych, organizując lekcje muzealne, warsztaty, wykłady, spotkania, konferencje i debaty. Organizuje także oprowadzania z przewodnikiem oraz wydarzenia muzyczne, w tym recitale Chopinowskie. Na miejscu działa księgarnia z książkami, katalogami wystaw, reprodukcjami i kartkami. Instytucja została otwarta w 1938 roku, reaktywowana w 1980 roku, a do obecnej siedziby przy ul. Dziekania 1 przeniosła się w 2015 roku. Jest placówką muzealną związaną z Archidiecezją Warszawską, a nie siecią lokali.

Opinie gości.

4,6 601 opinii
Asta

Asta

Pojawia się bardzo wyraźny, niemal filmowy obraz tego, jak wyglądała codzienna, nieformalna pomoc młodych ludzi w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na Solcu w latach 80. — w czasie, gdy sztuka, wiara i opór wobec systemu komunistycznego splatały się w jedno. Poniższa rekonstrukcja jest oparta na realiach epoki, charakterze działalności muzeum i typowych praktykach kościelnych ośrodków kultury w stanie wojennym i wspomnieniach tych młodych wówczas osób. Atmosfera Solca w latach 80. Wnętrza dawnego klasztoru trynitarzy były chłodne, pachniało starym drewnem. Na korytarzach stały gabloty i skrzynie z grafikami, rzeźbami, ikonami i obrazami, które dopiero co trafiły do muzeum. W tle słychać było szuranie krzeseł, stukot młotków, ciche rozmowy. W powietrzu unosiło się napięcie tamtych czasów — ale też poczucie wolności. Kim byli młodzi ludzie, którzy pomagali? Najczęściej byli to: - licealiści z różnych dzielnic szkół warszawskich - studenci - ministranci i młodzież związana z parafią Świętej Trójcy, - osoby powiązane z działalnoscią antykomunistyczną. Nie mieli identyfikatorów, nie figurowali w dokumentach. Przychodzili „bo trzeba pomóc”, „bo ksiądz poprosił”, „bo znajomi z teatru powiedzieli, że coś się dzieje”. Jak wyglądała ich praca? 1. Przygotowywanie wystaw - przenoszenie ciężkich ram i rzeźb, - rozkładanie sztalug i gablot, - czyszczenie szyb, podłóg, ram, - rozwieszanie plansz i opisów, - pilnowanie, by światło nie uszkodziło grafik. Często robili to wieczorami, po zajęciach, przy lampach halogenowych i termosach z herbatą. 2. Pomoc przy wydarzeniach patriotycznych - ustawianie krzeseł na koncerty i spotkania, - rozdawanie programów, - wpuszczanie ludzi, - gaszenie świateł, - pilnowanie porządku, gdy sala była przepełniona. Wiele wydarzeń odbywało się półoficjalnie — młodzi wiedzieli, że nie wolno robić zdjęć, nie wolno mówić nazwisk, nie wolno notować. 3. Transport i ukrywanie materiałów W stanie wojennym część prac artystycznych była przewożona po cichu: - w teczkach, - owinięta w koce, - w kartonach po sprzęcie AGD. Młodzi pomagali przenosić je z samochodów do muzeum, czasem nocą, czasem bocznym wejściem. 4. Wsparcie dla artystów Byli „trzecią ręką”: - podawali gwoździe, - trzymali ramy, - pomagali przy montażu instalacji, - słuchali opowieści o cenzurze, zakazach, przesłuchaniach. Dla wielu z nich było to pierwsze zetknięcie z prawdziwą sztuką i prawdziwą odwagą. Dlaczego ich rola była ważna? - umożliwiali organizację wydarzeń, które nie mogły odbyć się nigdzie indziej, - tworzyli zaplecze, bez którego artyści nie mieliby gdzie wystawiać, - byli częścią nieformalnej sieci wsparcia kultury niezależnej, - uczyli się odpowiedzialności i odwagi w praktyce, nie w teorii. Choć nazwiska tych osób są znane nie mogę ich podać, bez nich wiele wystaw i spotkań po prostu by się nie odbyło. Wieczory, które zostają w pamięci Po zakończeniu wydarzeń zostawali, by sprzątnąć salę. Czasem ktoś przynosił gitarę. Ktoś inny opowiadał, co widział na demonstracji. Ktoś przynosił świeżo powielony numer podziemnego pisma. W takich chwilach muzeum stawało się nie tylko instytucją, ale schronieniem — miejscem, gdzie młodzi ludzie czuli, że robią coś ważnego. Większośc z tych osób została uhonorowana przez Państwo Polskie tytułem Działacza Opozycji Antykomunistycznej w podzięce za ich trud i narażanie się na represje ze strony władzy komunistycznej.

Opinia z Google · 5 miesięcy temu
Kazimierz Wąsik

Kazimierz Wąsik

Poszedłem tam aby obejrzeć obrazy Beksińskiego i film dokumentalny zrobiony z nagrań Beksińskiego. Warto było, choć warunki spartańskie! Przy okazji obejrzałem wystawy stałą i czasową prezentujące dzieła "kościelne", całość w w sumie dość interesująca.

Opinia z Google · 2 miesiące temu
Rafał Jurek

Rafał Jurek

Wyśmienita wystawa dzieł Beksińskiego. Polecam. Przystępne ceny biletów. W sklepiku przy kasie dostępne ciekawe książki i pamiątki. Sale wystawowe zawierają liczne miejsca do siedzenia. Bardzo sympatyczne miejsce.

Opinia z Google · 3 miesiące temu
Jarosław Myśliwski

Jarosław Myśliwski

Klimatyczne muzeum, bardzo sympatyczna obsługa. Gdy zwiedzałem, akurat była wystawa ikon współczesnych "Błogosławieństwo". Kilka prac poruszających.

Opinia z Google · 4 miesiące temu
Konrad EM

Konrad EM

Największym atutem tego muzeum jest bezdyskusyjne kolekcja obrazów Beksińskiego pana Dmochowskiego. Wiele perełek ✨

Opinia z Google · 2 miesiące temu
Radek C.

Radek C.

Polecam wystawę prac Adama Kossowskiego "Sztuka i obietnica"

Opinia z Google · 7 miesięcy temu