Opinie gości.
Asta
Pojawia się bardzo wyraźny, niemal filmowy obraz tego, jak wyglądała codzienna, nieformalna pomoc młodych ludzi w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na Solcu w latach 80. — w czasie, gdy sztuka, wiara i opór wobec systemu komunistycznego splatały się w jedno. Poniższa rekonstrukcja jest oparta na realiach epoki, charakterze działalności muzeum i typowych praktykach kościelnych ośrodków kultury w stanie wojennym i wspomnieniach tych młodych wówczas osób. Atmosfera Solca w latach 80. Wnętrza dawnego klasztoru trynitarzy były chłodne, pachniało starym drewnem. Na korytarzach stały gabloty i skrzynie z grafikami, rzeźbami, ikonami i obrazami, które dopiero co trafiły do muzeum. W tle słychać było szuranie krzeseł, stukot młotków, ciche rozmowy. W powietrzu unosiło się napięcie tamtych czasów — ale też poczucie wolności. Kim byli młodzi ludzie, którzy pomagali? Najczęściej byli to: - licealiści z różnych dzielnic szkół warszawskich - studenci - ministranci i młodzież związana z parafią Świętej Trójcy, - osoby powiązane z działalnoscią antykomunistyczną. Nie mieli identyfikatorów, nie figurowali w dokumentach. Przychodzili „bo trzeba pomóc”, „bo ksiądz poprosił”, „bo znajomi z teatru powiedzieli, że coś się dzieje”. Jak wyglądała ich praca? 1. Przygotowywanie wystaw - przenoszenie ciężkich ram i rzeźb, - rozkładanie sztalug i gablot, - czyszczenie szyb, podłóg, ram, - rozwieszanie plansz i opisów, - pilnowanie, by światło nie uszkodziło grafik. Często robili to wieczorami, po zajęciach, przy lampach halogenowych i termosach z herbatą. 2. Pomoc przy wydarzeniach patriotycznych - ustawianie krzeseł na koncerty i spotkania, - rozdawanie programów, - wpuszczanie ludzi, - gaszenie świateł, - pilnowanie porządku, gdy sala była przepełniona. Wiele wydarzeń odbywało się półoficjalnie — młodzi wiedzieli, że nie wolno robić zdjęć, nie wolno mówić nazwisk, nie wolno notować. 3. Transport i ukrywanie materiałów W stanie wojennym część prac artystycznych była przewożona po cichu: - w teczkach, - owinięta w koce, - w kartonach po sprzęcie AGD. Młodzi pomagali przenosić je z samochodów do muzeum, czasem nocą, czasem bocznym wejściem. 4. Wsparcie dla artystów Byli „trzecią ręką”: - podawali gwoździe, - trzymali ramy, - pomagali przy montażu instalacji, - słuchali opowieści o cenzurze, zakazach, przesłuchaniach. Dla wielu z nich było to pierwsze zetknięcie z prawdziwą sztuką i prawdziwą odwagą. Dlaczego ich rola była ważna? - umożliwiali organizację wydarzeń, które nie mogły odbyć się nigdzie indziej, - tworzyli zaplecze, bez którego artyści nie mieliby gdzie wystawiać, - byli częścią nieformalnej sieci wsparcia kultury niezależnej, - uczyli się odpowiedzialności i odwagi w praktyce, nie w teorii. Choć nazwiska tych osób są znane nie mogę ich podać, bez nich wiele wystaw i spotkań po prostu by się nie odbyło. Wieczory, które zostają w pamięci Po zakończeniu wydarzeń zostawali, by sprzątnąć salę. Czasem ktoś przynosił gitarę. Ktoś inny opowiadał, co widział na demonstracji. Ktoś przynosił świeżo powielony numer podziemnego pisma. W takich chwilach muzeum stawało się nie tylko instytucją, ale schronieniem — miejscem, gdzie młodzi ludzie czuli, że robią coś ważnego. Większośc z tych osób została uhonorowana przez Państwo Polskie tytułem Działacza Opozycji Antykomunistycznej w podzięce za ich trud i narażanie się na represje ze strony władzy komunistycznej.
Kazimierz Wąsik
Poszedłem tam aby obejrzeć obrazy Beksińskiego i film dokumentalny zrobiony z nagrań Beksińskiego. Warto było, choć warunki spartańskie! Przy okazji obejrzałem wystawy stałą i czasową prezentujące dzieła "kościelne", całość w w sumie dość interesująca.
Rafał Jurek
Wyśmienita wystawa dzieł Beksińskiego. Polecam. Przystępne ceny biletów. W sklepiku przy kasie dostępne ciekawe książki i pamiątki. Sale wystawowe zawierają liczne miejsca do siedzenia. Bardzo sympatyczne miejsce.
Jarosław Myśliwski
Klimatyczne muzeum, bardzo sympatyczna obsługa. Gdy zwiedzałem, akurat była wystawa ikon współczesnych "Błogosławieństwo". Kilka prac poruszających.
Konrad EM
Największym atutem tego muzeum jest bezdyskusyjne kolekcja obrazów Beksińskiego pana Dmochowskiego. Wiele perełek ✨
Radek C.
Polecam wystawę prac Adama Kossowskiego "Sztuka i obietnica"