W warszawskim OTTO Pompieri kuchnia włoska kręci się wokół pizzy, makaronów, risotto i focacci, a menu prowadzi od antipasti i sałatek po dania mięsne, owoce morza oraz włoskie desery. To miejsce na lunch, kolację, spotkanie rodzinne albo większy stół ze znajomymi.
Wśród dań są pizza Margherita i wersje z pikantnym salami, pappardelle al ragù, ravioli z truflą i kozim serem oraz risotto z grillowanymi warzywami. Na koniec można zamówić tiramisu albo panna cottę, a do posiłku kawę, wino, piwo lub koktajl.
Rodziny znajdą tu menu dziecięce ze spaghetti, gnocchi i pizzą, a także kącik ze zjeżdżalnią i basenem z kulkami. Są również dania wegetariańskie i wegańskie, a w wybranych pozycjach można zamienić makaron na bezglutenowy. W cieplejsze dni przydaje się ogródek.
OTTO Pompieri działa także jako pizzeria, bar i punkt z dostawą, wynosem oraz odbiorem zamówień. Kawę przygotowuje z ziaren palonych specjalnie dla lokalu przez rodzinną palarnię Martella pod Rzymem, działającą od ponad 120 lat. Nazwa nawiązuje do ośmiu strażaków, a lokal był laureatem plebiscytu Orły Gastronomii w latach 2019-2026.
Moja wizyta w Otto Pompieri była ogromnym rozczarowaniem. Od samego początku obsługa pozostawiała wiele do życzenia. Na pierwszą kelnerkę czekałyśmy około 20 minut. Czekadełko zostało podane chwilę przed sałatkami, a kelnerka stała nad nami, wyraźnie oczekując, że same natychmiast uprzątniemy stół.
Kolejna sytuacja była równie zaskakująca – druga kelnerka przyniosła lód i cytrynę, ale zamiast przygotować napoje dla dwóch osób, zaczęła nalewać wodę tylko do jednej szklanki z lodem, mimo że lód był przeznaczony dla nas obu.
Obsługiwała nas również kelnerka Karolina, która sprawiała wrażenie naburmuszonej, mówiła niewyraźnie i nie przedstawiła promocji dnia. Co gorsza, poinformowała moją koleżankę, że sałatka Caesar zawiera kurczaka. Danie, które otrzymałyśmy, nie miało kurczaka w ogóle, a pozycja nie była oznaczona jako wegetariańska. W sałatce znajdowały się jedynie sałata, jajko, kilka grzanek, ser Grana Padano i sos. Brakowało głównego składnika, czyli kurczaka, a także pomidorów.
Moja sałatka z kozim serem również była bardzo słaba. Na talerzu znalazło się około 300 g buraków, garść rukoli i jeden mały plaster koziego sera. Proporcje składników były zupełnie nieprzemyślane, a zapowiadanego crème fraîche praktycznie nie było.
Po zwróceniu uwagi, że zostałyśmy wprowadzone w błąd przez kelnerkę, usłyszałyśmy, że podejdzie menedżer. Nigdy się nie pojawił. Zamiast tego przyszła inna kelnerka, która jako rozwiązanie problemu z sałatką Caesar zaproponowała dodanie mortadeli, salami, ndui lub... tuńczyka. To propozycja całkowicie nietrafiona – tuńczyk jest składnikiem sałatki nicejskiej, a nie Caesar.
Przez cały pobyt wszystko odbywało się w bardzo wolnym tempie. Gdy chciałyśmy zapłacić, nikt do nas nie podchodził. Musiałyśmy same szukać obsługi, a następnie czekać kolejne około 20 minut. Nie usłyszałyśmy żadnego „przepraszam”, nie zaproponowano nam żadnej rekompensaty ani rozwiązania, które mogłoby zatrzeć bardzo złe wrażenie.
Dodatkowo stoliki w ogródku są ustawione tak blisko siebie, że trudno odsunąć krzesło i swobodnie usiąść. Na koniec dowiedziałyśmy się również, że kelnerki zachęcają gości do wpisywania ich imion w pozytywnych opiniach, co sprawia bardzo nienaturalne wrażenie.
Niestety była to jedna z najgorszych wizyt w restauracji, jakich doświadczyłam. Bardzo słaba organizacja, niekompetentna i nieprzyjemna obsługa, błędne informacje o daniach, długi czas oczekiwania oraz całkowity brak reakcji menedżera sprawiły, że nie mam ochoty wracać ani polecać tego miejsca.
Anastasiia
Niestety jesteśmy bardzo rozczarowani wizytą w tej restauracji.
Przyszliśmy późnym wieczorem, a w lokalu było mnóstwo wolnych miejsc. Poprosiliśmy o stolik z kanapą, ale mimo to zostaliśmy posadzeni przy bardzo małym stoliku na niewygodnych drewnianych krzesłach, tuż przy oknie.
Na obsługę czekaliśmy bardzo długo. Długo nikt nie przychodził, żeby przyjąć zamówienie. Zamówiliśmy pastę serową oraz pastę z krabem. Najpierw zapomniano o wodzie, później przyniesiono nie tę, którą zamówiliśmy, a następnie zapomniano o sztućcach.
Największym rozczarowaniem było jednak jedzenie. Obie pasty były bardzo niesmaczne i dosłownie pływały w tłuszczu. W paście z krabem zamiast porządnych kawałków kraba znaleźliśmy małe, rozgotowane kawałki krewetek, które były twarde i gumowate. Nie byliśmy w stanie tego zjeść.
Poprosiliśmy o zapakowanie jedzenia na wynos, ale przyniesiono nam tylko pojemniki – nikt nawet nie zaproponował torby.
Na rachunek również czekaliśmy bardzo długo. Cała wizyta była pełna pomyłek i długiego oczekiwania. To zdecydowanie jedna z najgorszych wizyt w restauracji, jakie mieliśmy. Niestety nie możemy polecić tego miejsca.
ELINA ANNA BRIKNER
Świetny lokal!
Od dłuższego czasu szukaliśmy właśnie takiej pizzy – cienkiej, chrupiącej i z bardzo smacznymi składnikami. Wybraliśmy pizzę salami na białym sosie i była naprawdę pyszna.
Spróbowaliśmy również makaronu z krewetkami oraz makaronu z serem pecorino i grzybami. Oba dania były bardzo smaczne i przygotowane z dbałością o szczegóły.
Dziękujemy także za profesjonalną obsługę. Nasz kelner, Taras, był bardzo uprzejmy, uważny i pomocny. Doradził nam przy wyborze dań, świetnie orientuje się w menu i zwraca uwagę na potrzeby gości. Prosiliśmy o usunięcie kilku składników z potraw i wszystko zostało prawidłowo przekazane do kuchni.
Zdecydowanie polecam ten lokal zarówno na spotkanie ze znajomymi, jak i na smaczny obiad we dwoje lub w pojedynkę. Na pewno jeszcze wrócimy!
Viktoria Patalo
Po raz drugi odwiedziłem to miejsce , nie jest to czego oczekiwałem od znanych miejsc Jarczyńskiego.
Risotto nie zredukowane, ryż pływający w wywarze wodno- winnym
Wege kanapka z gorzką rukola, plus za dobrej jakości świeże produkty.
Podstawa carbonary wykonana prawidłowo, dobrze usmażona guanciale, makaron nierozgotowany jednak również pływał w kosmicznej ilości sosu niezredukowanej wystarczająco
Gwozdz do trumny dołożyło gdy moja dziewczyna poprosiła o pieprz i sól, czekała na to 15 minut aż w końcu sam musiałem je przynieść bo obsługa zapomniała.
Wiele braków jak często to bywa w restauracjach dla ludzi zamożnych często jakość nie dogania cen.
M B
Pyszne jedzenie (makaron w pecorino i pizza z moradela) do tego przepyszne czekadełko. Wystrój którego nie powstydziłyby się najlpesze włoskie restauracje. Ale szczególną uwagę chciałem zwrócić na jakość obsługi. Pan Maciej (na koniec dowiedzieliśmy się że to był jego trzeci dzień w pracy) to człowiek z niesamowitą pasją. To ludzie tworzą miejsca a jeśli cała ekipa restauracji będzie miała takie podejście jak Pan Maciej - sukces murowany. Dziękujemy i na pewno wrócimy. A Panu Maciejowi życzę samych sukcesów
Paulina Piekarzewska
Wspaniałe miejsce, bardzo ładny wystrój, pyszne jedzenie i cudowne desery! Śniadania rewelacyjne. Zwłaszcza pizza collazione! Na deser prawdziwe tiramisu. Niebo w gębie! I obsługa, dzięki której aż chce się wracać do tego miejsca - dziękujemy kelnerowi Taras, który swoim profesjonalizmem i uśmiechem umila spędzony tu czas.