Opinie gości.
Katarzyna Niewiadomska
Putka na Tarnowieckiej to zdecydowanie jedno z tych miejsc, do których wraca się z przyjemnością. Przemiłe Panie zawsze witają klientów z uśmiechem i niesamowitą życzliwością. Widać, że naprawdę dbają o swoich stałych klientów – pamiętają, kto co kupuje, potrafią doradzić i zawsze znajdą chwilę na miłe słowo. Zakupy w takim miejscu to czysta przyjemność. Panuje tam bardzo ciepła, przyjazna atmosfera, dzięki której człowiek czuje się po prostu mile widziany. Widać ogromne zaangażowanie i serce wkładane w obsługę klientów. Zdecydowanie polecam – świetna obsługa, sympatyczna atmosfera i miejsce, do którego chce się wracać!
Jagoda Gębska
Doskonałe ze względu na lokalizację miejsce na robienie codziennych /i nie tylko / zkupów. Jesteśmy już pokoleniowo od dekad z nim związani. Mimo naturalnych zmian personelu ciągle panuje tu prawdziwie rodzinna atmosfera pełna życzliwości . Czujemy się rozpoznawalni ,mile witani i żegnani (ostatni HIT to ciepłe pożegnanie "MIŁEGO DZIONKU" - czyż nie urocze?). Ponadto bez żadnego problemu można zamawiać pieczywo telefonicznie "na godzinę " i zawsze wszystko jest przygotowane do odbioru. Bardzo często korzystam z tej formy. Serdecznie pozdrawiam cały PERSONEL sklepu. Tomasz Gębski z rodziną.
Ania Drz
Putka bez glutenu, serwuje w PrzyczePutce zaparkowanej przed standardową piekarnią na Tarnowie niej, serwuje świeże, czasami jeszcze ciepłe, chrupiące!!!, wypieki bezglutenowe. Odradzam wizytę tym którzy się odchudzają - nie ma szans utrzymać wstrzemięźliwości.
Oskar Paruszewski
Niestety kolejny raz z rzędu piekarnia sprzedaje stare wyroby - sprzedawane małe tarty z pewnością nie były już do spożycia, oceniając po suchości, twardości i płytkości smaku. Szkoda, że obsługa z premedytacją stara się wszystko wyprzedać kosztem klienta
Michal Cieslakiewicz
Piekarnię w tym miejscu odwiedzam od lat 80-tych XX wieku. Niezmiennie bardzo miła obsługa. Z pieczywa znam najlepiej i mogę polecić chleby żytni, bielański, magnat. Do tego pyszne croissanty a w sezonie letnim świeże jagodzianki.
Zuzanna Dmuchowska
Bułki kupione popołudniu były twarde jak skała i do niczego się już nie nadawały. To już nie pierwszy raz, kiedy pieczywo lub wypieki z tej piekarni okazały się nieświeże.